Na Początek
Na Studiach
Na Luzie
Na Serio
Na Fali
Do Pracy!
Wywiad
Wydarzenia

KARIERA

Warszawa
Wrocław
Kraków
Śląsk
Poznań
Łódź
Szczecin
Gdańsk
Białystok
Kielce
Gliwice
Częstochowa
Toruń
Olsztyn
Opole
Lublin
Bydgoszcz
Rzeszów
Lubuskie

ZNAJDŹ
WOLONTARIAT
Szukaj lokum z:
Mieszkania i pokoje do wynajęcia


 Znajdź pracę:

 pracuj.pl - pracujesz jak chcesz!

     Redakcja    |     O nas    |     Oferta    |     Kolportaż    |     Kontakt
  szukaj


Nie trzeba trzymać mnie za rękę

Większość osób sprawnych fizycznie utratę wzroku postrzega jako tragedię uniemożliwiającą samodzielne życie. Niewidomy to, w wyobrażeniu wielu, człowiek bezradny, skazany na bierność, pomoc innych przy najprostszych czynnościach i spędzanie czasu tylko w miejscach, które dobrze zna. Coraz częściej jednak spotykamy osoby niewidome – zwłaszcza młode – w przestrzeni publicznej. Studiują, poruszają się samodzielnie, podróżują. Jak to robią, pomimo braku najważniejszego dla sprawnego człowieka zmysłu? Wszystko dzięki tzw. orientacji przestrzennej i nowoczesnej technice.

Poruszać się w ciemności

Ilona Jarecka i Jolanta Szulc od wielu lat uczą wrocławskich niewidomych samodzielnego poruszania się i wykonywania codziennych czynności. − Podstawą jest, by osoba niewidoma zyskała świadomość kierunków świata – wyjaśnia Ilona Jarecka. − To jedyny odnośnik, który się nie zmienia, a zależy od pozycji ciała, np. opozycja prawo-lewo − dodaje. Nauka orientacji przestrzennej obejmuje też ćwiczenie zwrotów o 90 i 180 stopni, aby precyzyjnie zmieniać kierunek marszu, samodzielne wyszukiwanie punktów orientacyjnych oraz posługiwanie się białą laską.

Zajęcia te nie tylko pomagają niewidomym w nabywaniu umiejętności samodzielnego poruszania się, ale również poinstruowania przypadkowego przewodnika. − Niewidomy nie będzie pytał przechodnia, gdzie jest wschód, bo ludzie widzący na ogół nie mają zbyt dobrej orientacji w kierunkach świata – tłumaczy Ilona Jarecka. Niewidomy zapyta raczej o jakiś znany mu w danej okolicy obiekt, którego położenie (jeśli chodzi o strony świata) jest mu znane. Dlatego niewidomi mają często kompasy, które można czytać za pomocą dotyku. Potrafią zbierać informacje, dlatego poruszając się po centrum znanego im miasta, są zupełnie samodzielni.

Mistrzowie pamięci

Najważniejsze jest, by osoby widzące zdały sobie sprawę, jak bardzo samodzielne mogą być osoby niewidome. − Członkowie amerykańskiego stowarzyszenia niewidomych powiedzieliby, że osoby niewidome mogą robić wszystko – mówi Jolanta Szulc. − Jeżdżą bez przewodników po całym świecie. Nie mają oporów przed pytaniem i proszeniem o pomoc. Niewidomi często mają rewelacyjną pamięć przestrzenną. Nawet kiedy po roku powrócą w poznane wcześniej miejsce, są w stanie bez problemu poruszać się po nim. Zauważają też najdrobniejsze zmiany, jak nowy słupek czy zmieniona kostka chodnikowa – opowiada Jolanta Szulc.

Osoby niewidome dzięki zapamiętywaniu punktów orientacyjnych są w stanie samodzielnie iść trasą, którą z przewodnikiem przeszły choćby tylko raz. Jest to możliwe dzięki ich niezwykłe wyczulonym zmysłom, szczególnie słuchu. I dlatego, paradoksalnie, w poruszaniu się po dużym mieście pomaga im ruch uliczny, ponieważ słysząc pojazdy, mogą poruszać się równolegle do nich. Ale punktami orientacyjnymi są też różne obiekty wysyłające charakterystyczne dźwięki, zapachy (np. budka z kebabem) czy zmieniająca się faktura podłoża (np. drobniejsza kostka przed przejściami dla pieszych). Mogą to być też drobne elementy, na które osoba widząca nie zwraca uwagi – murki, słupki, występy w murze, wystające płyty chodnikowe. Przy jeździe tramwajem ważny jest każdy przystanek, skrzyżowanie lub miejsce, gdzie tramwaj wydaje inny dźwięk, np. jadąc po nierównych szynach. Najgorsze miejsca to ruchliwe skrzyżowania bez sygnalizacji dźwiękowej.

Osoby niewidome posiadają również zdolności, których osoby widzące nie mają lub ich nie wykorzystują. Jedną z takich zdolności jest tzw. zmysł przeszkód. − Parę razy zaobserwowałam u niewidomych, że oni po prostu wiedzą o pojawiających się przed nimi przeszkodach i je omijają. Wielokrotnie próbowano badać i opisywać to zjawisko, ale pozostaje ono do końca niewytłumaczone.

Trzeba umieć prowadzić

W miejscach zupełnie dla siebie nowych niewidomi najczęściej korzystają z pomocy przypadkowego przewodnika. − My, gdy chcemy gdzieś trafić w mieście, w którym jesteśmy po raz pierwszy, też pytamy – mówi Ilona Jarecka. Warto jednak uświadomić sobie, że osobę niewidomą trzeba umieć prowadzić. Zanim zabierzemy się za to, trzeba wysłuchać instrukcji, których niewidomy nam udziela. − Wielu nieznających się na tym ludzi, poproszonych o pomoc przez osobę niewidomą, po prostu pcha ją przed sobą lub ciągnie za łokieć, a to jest niedopuszczalne – tłumaczy Jolanta Szulc.

Dla wielu osób widzących niesłychanie interesujące jest, jak wygląda świat niewidomych od urodzenia. Ilona Jarecka i Jolanta Szulc zgodnie stwierdzają, że choć pracują z osobami niewidomymi od lat, mogą mieć jedynie mgliste wyobrażenie na ten temat. − Niewidomi miejsca wiążą często z wydarzeniami – tłumaczy Jarecka. − Kolory kojarzą im się z uczuciami lub temperaturą. Tak naprawdę trudno nam zrozumieć, jak wyglądają wyobrażenia powstające bez udziału wzroku – dodaje.

Do czego służy komórka

W ciągu ostatnich kilkunastu lat powstało wiele urządzeń, dzięki którym niewidomi mogą być znacznie bardziej samodzielni. − Mam wbudowany GPS w komórkę i to umożliwia mi poruszanie się po Wrocławiu bez przewodnika – opowiada Marek Tankielun, tegoroczny maturzysta, niewidomy od kilku lat. − Po jednorazowym przejściu z osobą widzącą danej trasy oznaczam sobie na elektronicznej mapie pewne punkty i mogę już chodzić bez przewodnika. Natomiast laptop z programem mówiącym jest moją prawą ręką. Mogę dzięki niemu odrabiać lekcje, korzystać z Internetu. Programy rozpoznające tekst (OCR) umożliwiają mi czytanie normalnych książek czy gazet – skanuję je do komputera albo fotografuję odpowiednie strony aparatem cyfrowym, a następnie program mówiący czyta mi je. Mam też w komórce program do rozpoznawania kolorów. Nie potrzebuję pomocy np. przy kupowaniu ubrań. Robię spodniom zdjęcie komórką i dzięki temu wiem, jaki mają kolor – tłumaczy Marek.

Wszyscy moi rozmówcy uważają, że gdy są samodzielni, mają większe poczucie własnej wartości. Są osoby niewidome, dla których samodzielne poruszanie się to duże osiągnięcie, ale są też takie, którym nie sprawia to większej trudności i, jak Marek, wyzwań szukają gdzie indziej.

Marek Misiak




  SEMESTR patronuje:








 NEWS

   :: Styczeń
  Brak wydarzeń

 
   :: Luty
   4Ferie w Czechach
   11Ferie w Murzasichle
   11Ferie w Karkonoszach
   1818.02 i 19.02. 2011
   21Single Party!

 
   :: Marzec
  Brak wydarzeń

 
   :: Kwiecień
   8Hasło!


 DODAJ WYDARZENIE

Login:
Hasło:



Redakcja    |     O nas    |     Oferta    |     Kolportaż    |     Kontakt